Autor: Robert


Zawisza Czarny, armator, koncepcja, misja…

Trwa konkurs na operatora stojącego niemal już rok Zawiszy Czarnego. Szczerzy mówiąc mam gotowy i stworzony plan na eksploatację największej skautowej łódki świata. Opiera się ta koncepcja o kilka założeń, które przedstawiam poniżej. Jako instruktor harcerski wywodzący się ze środowiska wodniackiego napiszę w tym miejscu o misji, jest to dla mnieRead More …


Skipper kompletny

Manewrowania i umiejętności z tym związanych nie będę tu omawiał, bo to wydaje się oczywiste. Dodam tylko, że taki modelowy „sternik doskonały” nie tylko zrobi wszystko skutecznie i elegancko ale w razie potrzeby zrobi to również wszystko sam (bo załoga zaniemogła, bo jest kompletnie „zielona”, bo uzna, że tak mimo wszystko jestRead More …


Mój dom – moja twierdza

Kiedy jestem na łódce staje się ona moim domem, jeśli jest to podczas rejsu tym domem jest również dla kilkunastu innych osób. Leżą rozłożone rzeczy osobiste – ubrania, telefony, portfele. Podczas postoju w porcie ktoś odpoczywa, ktoś ogarnia swoją koję, ktoś inny jest na mieście na spacerze. Normalna sprawa, jak wRead More …


Rutyna

Słowo to w rozumieniu potocznym ma lekko negatywny wydźwięk. Przecież rutyniarz to ktoś kto nie czerpie radości z wykonywanej czynności tylko powtarzając ją dostatecznie często wykonuje ją, niejako bezmyślnie. A ja Wam życzę żebyście nabrali rutyny w pewnych okolicznościach… Wsiadacie na łódkę, nie ważne czy Waszą czy czarterową, znajomego czy klubową. Przed odpaleniemRead More …


Czy jest o co walczyć?

Lata pływania „szybko” łódkami zaszczepiły mi nawyk walki o każde 0,05 węzła. Kiedy kilka lat temu przesiadłem się na łódki tradycyjne, współżeglujący nieustannie byli ubawieni moim podbieraniem/luzowaniem szotów, szkentli czy innych brasów o 10 czy 15 centymetrów. I zawsze kwitowali moje pokładowe wędrówki w poszukiwaniu prędkości stwierdzeniem, że szkoda czasu na 0,1Read More …


Magia liczb.

Nieustająco bawi mnie „podkręcanie” wyników liczbowych. Dzieje się to praktycznie w każdej dziedzinie życia, czemu więc nie miałoby dotyczyć też żeglarstwa. Niektóre błędy wynikają z zaokrągleń, inne są skutkiem interpretacji. Uwielbiam słuchać morskich opowieści o przebytych setkach tysięcy mil, dziesiątkach tysięcy godzin czy wreszcie setkach jednostek biorących udział w tej czy innej imprezie.Read More …


Parada. Świętojańska, żeglarska i szósta.

Wczorajszą paradę oglądałem z sopockiej mariny. Był to świadomy wybór spowodowany kilkoma przyczynami. Jedną z głównych jest to, że o ile ileś razy w życiu obchodziłem (z lubością) Noc Świętojańską (na wodzie i na lądzie), to nie do końca rozumiem ideę obchodów „dnia świętojańskiego”. Zakładam, że zmiana formy obchodów tego potencjalnego święta miałaRead More …


Klątwa (?) omegi

Żeby od razu na wstępie była jasność – to bardzo fajna łódka jest i cieszę się, że jest naszą klasą narodową i mnóstwo ludzi się na niej ściga i ma dobre wspomnienia… Ale… O ile zaraz po wojnie i przez następne kilkadziesiąt lat realizowano na niej szkolenia i było to dobre, boRead More …


Morskie opowieści

23 stycznia profil Żaglowce.info dodał post o wodowaniu Pogorii LINK Słyszałem już tę historyjkę i wiecie co? Zawsze mnie fascynują takie “morskie opowieści”… To jak z tymi milionami mil wypływanych przez opowiadaczy 😉 (ale o tym innym razem). Wracając do opisanych przygód z budowy Pogorii to nie można było spiąć tychRead More …


Jak spokojnie spać prowadząc łódkę po morzu czyli czemu nie biorę oficerów z łapanki…

Zaskoczyło mnie ostatnio ogłoszenie krążące po “internetach” w którym pewien armator szukał kandydatów do elitarnego grona oficerskiego. Pominę tutaj kabaretowy wątek tworzenia jakichkolwiek elit z ogłoszenia na fb ale przejdę do istoty rzeczy. Prowadząc jacht odpowiadamy (nie tylko przed własnym sumieniem ale i przed sądem) za nasze działania. Wszystko niemal, coRead More …


© 2022: POLsail | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress