Blog

Od dłuższego czasu uprawiam publicystykę żeglarską. Bardzo subiektywną i często przeciwstawną do głównego nurtu. Ginęły te teksty na moim „wallu” na fb, wcześniej osiągając umiarkowane zasięgi. Ten firmowy blog ma zebrać różne obserwacje i przemyślenia w jednym miejscu i ma umożliwić sprawne do nich powroty (np. do komentarzy na które liczę z Waszej strony). Mam nadzieję, że uda mi się też namówić Justynę do napisania kilku tekstów, które wiem, że ma wstępnie przemyślane.

Miłego czytania
Robert

Subiektywny marin przegląd

Rozpieszczony jestem, przyznaję. Podróże po szerokim świecie, a przede wszystkim moja najulubieńsza Marina Gdańsk przy Szafarni utrwaliły we mnie różne przyzwyczajenia dotyczące warunków postoju w porcie. I o ile w obszarze czystości łazienek jest coraz lepiej, węże do wody są w dobrym stanie i wiszą na niemal wszystkich kranach a obsługa jest prawie tak miła jak w Gdańsku…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Eksploatacyjne zużycie?

Zawsze zastanawiam się czy na fb powinno się pokazywać sytuacje nieidealne… W końcu wirtualny świat jest od tego żeby podkreślać jacy to wszyscy jesteśmy idealni, jak idealne mamy prace, życie prywatne, jak to nasze działania niosą dobro i pokój na świecie… To jest kreowana rzeczywistość, a ta prawdziwa? Z nią bywa różnie. Jesteśmy…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Równuprawnienie w żeglarstwie

Lubię pływać w mieszanych załogach (na jachtach). Pójdę krok dalej i otwarcie przyznam się, że zdecydowanie preferuję żeglowanie z kobiecą załogą niż z męską. Już widzę Wasze uśmieszki… Spokojnie, raz w życiu popłynąłem z całkowicie męskim składem (i nigdy więcej tego nie zrobię dobrowolnie) i też tylko raz byłem wynajęty do poprowadzenia rejsu całkowicie damskiego (a…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Przerost formy…

Jako naród cierpimy na swoistą megalomanię językową. Lata obserwacji mnie w tym przekonaniu utwierdzają tylko. W wielu obszarach nazywamy rzeczy na wyrost i “robi” nam to. Toczące się gdzieś tam dyskusje (kompletnie o niczym) dotyczące nazywania tak, czy inaczej plywadelka, którym się Kolega porusza, jak i środków napędowych, sprowokowały mnie do podzielenia się…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Staż kapitański

Kiedy już zostaniecie sternikiem, zaczynają się marzenia by być „kapitanem”. Nie ma znaczenia fakt, że w Polsce jachtów, do których prowadzenia wymaga się patentu kapitańskiego, w zasadzie nie da się wypożyczyć. A nawet jak się da, to nie znam armatora, który powierzy taką łódkę przypadkowej osobie, więc i tak “Stary”…

Czytaj dalej »
Jeden komentarz

Staże morskie

System szkolenia żeglarskiego na stopnie morskie w Polsce leży. I nie jest to teza, a fakt. Wystarczy w dowolnej marinie, w bardziej wietrzny dzień, popatrzeć na cudaczne manewry odstawiane przez sterników. Nie będę tutaj rozpisywał się o dziurawym systemie egzaminacyjnym, bo czytałem już dobre analizy na ten temat i nadal nic się nie zmienia.…

Czytaj dalej »
Jeden komentarz

Thruster czyli ster strumieniowy

Rosnący od lat rozmiar łódek i zagęszczenie w marinach spowodowały coraz częstsze montowanie na jachtach żaglowych elektrycznych napędów poprzecznych. Obserwując wykorzystanie tego fragmentu wyposażenia, doszedłem do wniosku, że przypomnę podstawowe zasady skutecznego użytkowania thrustera, którego elektryczna wersja jachtowa jest swoistą namiastką urządzeń okrętowych. Silnik elektryczny wytworzy tyle mocy ile mu dostarczymy…

Czytaj dalej »
Jeden komentarz

Zawisza Czarny, armator, koncepcja, misja…

Trwa konkurs na operatora stojącego niemal już rok Zawiszy Czarnego. Szczerzy mówiąc mam gotowy i stworzony plan na eksploatację największej skautowej łódki świata. Opiera się ta koncepcja o kilka założeń, które przedstawiam poniżej. Jako instruktor harcerski wywodzący się ze środowiska wodniackiego napiszę w tym miejscu o misji, jest to dla mnie…

Czytaj dalej »
Jeden komentarz

Skipper kompletny

Manewrowania i umiejętności z tym związanych nie będę tu omawiał, bo to wydaje się oczywiste. Dodam tylko, że taki modelowy „sternik doskonały” nie tylko zrobi wszystko skutecznie i elegancko ale w razie potrzeby zrobi to również wszystko sam (bo załoga zaniemogła, bo jest kompletnie „zielona”, bo uzna, że tak mimo wszystko jest…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Mój dom – moja twierdza

Kiedy jestem na łódce staje się ona moim domem, jeśli jest to podczas rejsu tym domem jest również dla kilkunastu innych osób. Leżą rozłożone rzeczy osobiste – ubrania, telefony, portfele. Podczas postoju w porcie ktoś odpoczywa, ktoś ogarnia swoją koję, ktoś inny jest na mieście na spacerze. Normalna sprawa, jak w…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Rutyna

Słowo to w rozumieniu potocznym ma lekko negatywny wydźwięk. Przecież rutyniarz to ktoś kto nie czerpie radości z wykonywanej czynności tylko powtarzając ją dostatecznie często wykonuje ją, niejako bezmyślnie. A ja Wam życzę żebyście nabrali rutyny w pewnych okolicznościach… Wsiadacie na łódkę, nie ważne czy Waszą czy czarterową, znajomego czy klubową. Przed odpaleniem…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Czy jest o co walczyć?

Lata pływania „szybko” łódkami zaszczepiły mi nawyk walki o każde 0,05 węzła. Kiedy kilka lat temu przesiadłem się na łódki tradycyjne, współżeglujący nieustannie byli ubawieni moim podbieraniem/luzowaniem szotów, szkentli czy innych brasów o 10 czy 15 centymetrów. I zawsze kwitowali moje pokładowe wędrówki w poszukiwaniu prędkości stwierdzeniem, że szkoda czasu na 0,1…

Czytaj dalej »
2 komentarze

Magia liczb.

Nieustająco bawi mnie „podkręcanie” wyników liczbowych. Dzieje się to praktycznie w każdej dziedzinie życia, czemu więc nie miałoby dotyczyć też żeglarstwa. Niektóre błędy wynikają z zaokrągleń, inne są skutkiem interpretacji. Uwielbiam słuchać morskich opowieści o przebytych setkach tysięcy mil, dziesiątkach tysięcy godzin czy wreszcie setkach jednostek biorących udział w tej czy innej imprezie.…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Parada. Świętojańska, żeglarska i szósta.

Wczorajszą paradę oglądałem z sopockiej mariny. Był to świadomy wybór spowodowany kilkoma przyczynami. Jedną z głównych jest to, że o ile ileś razy w życiu obchodziłem (z lubością) Noc Świętojańską (na wodzie i na lądzie), to nie do końca rozumiem ideę obchodów „dnia świętojańskiego”. Zakładam, że zmiana formy obchodów tego potencjalnego święta miała…

Czytaj dalej »
Jeden komentarz

Klątwa (?) omegi

Żeby od razu na wstępie była jasność – to bardzo fajna łódka jest i cieszę się, że jest naszą klasą narodową i mnóstwo ludzi się na niej ściga i ma dobre wspomnienia… Ale… O ile zaraz po wojnie i przez następne kilkadziesiąt lat realizowano na niej szkolenia i było to dobre, bo…

Czytaj dalej »
4 komentarze

Morskie opowieści

23 stycznia profil Żaglowce.info dodał post o wodowaniu Pogorii LINK Słyszałem już tę historyjkę i wiecie co? Zawsze mnie fascynują takie “morskie opowieści”… To jak z tymi milionami mil wypływanych przez opowiadaczy 😉 (ale o tym innym razem). Wracając do opisanych przygód z budowy Pogorii to nie można było spiąć tych…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Jak spokojnie spać prowadząc łódkę po morzu czyli czemu nie biorę oficerów z łapanki…

Zaskoczyło mnie ostatnio ogłoszenie krążące po “internetach” w którym pewien armator szukał kandydatów do elitarnego grona oficerskiego. Pominę tutaj kabaretowy wątek tworzenia jakichkolwiek elit z ogłoszenia na fb ale przejdę do istoty rzeczy. Prowadząc jacht odpowiadamy (nie tylko przed własnym sumieniem ale i przed sądem) za nasze działania. Wszystko niemal, co…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy

Nie było bezpiecznie i zrobiło się zupełnie niemiło…

Zimy ostatnimi laty osłabły. Covid i ograniczenia w podróżowaniu zachęcały do korzystania z okolicznych wód w okresie, w którym jeszcze kilka lat temu sezon uważany był za nieistniejący. I to jest super. Ale… Temperatura morza zimą to nadal jedynie kilka stopni. Pogoda zimą potrafi się gwałtownie załamać. Ludzie wciąż marzną (pomimo świetnych ubrań). Przeżywalność…

Czytaj dalej »
Brak komentarzy
© 2022: POLsail | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress