Jak spokojnie spać prowadząc łódkę po morzu czyli czemu nie biorę oficerów z łapanki…

Zaskoczyło mnie ostatnio ogłoszenie krążące po “internetach” w którym pewien armator szukał kandydatów do elitarnego grona oficerskiego. Pominę tutaj kabaretowy wątek tworzenia jakichkolwiek elit z ogłoszenia na fb ale przejdę do istoty rzeczy.

Prowadząc jacht odpowiadamy (nie tylko przed własnym sumieniem ale i przed sądem) za nasze działania. Wszystko niemal, co wydarzy się między zaokrętowaniem a wyokrętowaniem załogi wchodzi w zakres odpowiedzialności “starego”. Obserwując anonse z zakresu poszukiwania skiperów do pracy mam wrażenie, że często ci, którzy tę pracę podejmują (również na Mazurach) za 100 czy 200zł na dzień, zupełnie o tym zapominają…

Człowiek czasem musi spać, to fakt oczywisty. Niewyspany robi się między innymi niesympatyczny. Dużo poważniejszym problemem jest jednak zmęczenie. Zmęczenie prowadzi do błędów. Czasem udaje się te błędy naprawić, niekiedy bywają nieodwracalne. Mogą być te błędy śmiertelne w skutkach. Mniejszym problemem (z punktu widzenia prowadzącego) jest kiedy błędy te doprowadzą (tylko) do jego własnej śmierci. Gorzej kiedy dotkną osoby trzeciej, np. dzieci pod Waszą opieką. Prócz odpowiedzialności karnej może spotkać nas jeszcze wtedy odpowiedzialność cywilna i może się okazać, że za 150zł za dzień została nam na całe życie do płacenia renta na kogoś. Większość organizujących takie zatrudnienie staje na głowie, żeby odsunąć od siebie odpowiedzialność.

Kiedy prowadzę łódkę i mam na niej ludzi muszę mieć oficerów. W zawodowym świecie morskim jest dość precyzyjny system zdobywania wiedzy, stażu i zwieńczony egzaminami. Wiadomo czego się spodziewać po człowieku z danym poziomem kwalifikacji. Powiedzmy sobie szczerze, że pod żaglami to loteria. Wyszkolenie jest nierówne, zdobyta wiedza najczęściej mizerna a doświadczenie opisane kompletnie nierzetelnymi opiniami. Dlatego od lat biorę na oficerów tylko ludzi, których znam. Dobrze znam. Nawet jeśli czegoś nie wiedzą znam ich na tyle, że ufam, że przyjdą spytać. To jest super istotna dla mnie wiedza kiedy jestem w koi i nie wiem co się dzieje na górze.

Kończąc – podziwiam kapitanów biorących oficerów z ogłoszenia. To są niesamowicie odważni Ludzie. Albo głupcy. Ale przecież nikt prowadzący łódkę z załogą za którą odpowiada nie jest głupcem przecież 🙂

Robert



Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
© 2022: POLsail | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress
0
Would love your thoughts, please comment.x