Rutyna

Słowo to w rozumieniu potocznym ma lekko negatywny wydźwięk. Przecież rutyniarz to ktoś kto nie czerpie radości z wykonywanej czynności tylko powtarzając ją dostatecznie często wykonuje ją, niejako bezmyślnie. A ja Wam życzę żebyście nabrali rutyny w pewnych okolicznościach…

Wsiadacie na łódkę, nie ważne czy Waszą czy czarterową, znajomego czy klubową. Przed odpaleniem silnika zawsze sprawdzamy:
– poziom oleju w silniku,
– poziom oleju w przekładni,
– poziom wody/płynu w naczynku wyrównawczym układy chłodzenia,
– stan pasków klinowych,
– ogólny stan czystości silnika.

Ten zestaw czynności powinno się sprawdzić codziennie (jeśli pływacie przez kilka dni) i każdorazowo jeśli łódka używana od czasu do czasu. Przed odpaleniem sprawdzamy jeszcze czy zawór wody zaburtowej jest otwarty (szczególnie jest to ważne jeśli nie jesteście jedynym użytkownikiem). Kiedy silnik ruszy warto go posłuchać no i oczywiście sprawdzić czy leci woda z układu wydechowego. Ważnym nawykiem jest też niedodawanie gazu zaraz po odpaleniu. Dajcie maszynie się rozgrzać trochę a pompie smarowania zbudować ciśnienie oleju. Obserwujcie wskaźniki, nie tylko przy uruchamianiu ale cały czas podczas używaniu silnika. Wyróbcie sobie nawyk zerkania na temperaturę cieczy chłodzącej i ciśnienie oleju, dzięki temu dużo szybciej wykryjecie jakiekolwiek nieprawidłowości i unikniecie kosztownych napraw.
Stosuję powyższą metodę od lat i praktycznie nie zdarza się żeby mnie silnik zaskoczył czymś podczas działania. Do powyższego zestawu dodałbym też kontrolę poziomu elektrolitu w akumulatorach jeśli macie klasyczne kwasowe baterie (preferuję takie) z otwieranymi korkami w celach.

Zupełnie innym zestawem rutynowych czynności jest kontrola takielunku. Czy wszystkie przetyczki mają zawleczki? Czy ściągacze są dokręcone i czy mają dokręcone kontry? Czy szekle w olinowaniu ruchomym nie uległy odkręceniu? Czy nie pojawiły się przetarcia w olinowaniu ruchomym? Taką kontrolę robię każdego dnia przed pływaniem oraz każdego poranka będąc w morzu.

Absolutnie w krwiobieg powinno wejść omówienie wyposażenia bezpieczeństwa i alarmów. Przy każdorazowej zmianie załogi bądź jachtu i na wyrywki przy niezmiennych tych elementach.

Jest też rutyna manewrowa, którą gorąco polecam. Ta wspólnozałogowa zaczyna się od uświadomienia załodze jaki manewr i czemu będziemy robić, kończy się na instrukcji stanowiskowej i omówieniu sposobu podawania cum na brzeg (w tym pracy na nich i obkładania). Dotyczy to oczywiście również szotów, fałów i wszelkich innych lin na pokładzie.

Z punktu widzenia sternika rutyna manewrowa to również ZAWSZE przemyślenie przed manewrem wariantu zapasowego (prywatnie preferuję dwa) i tu uwaga ogólna – „cała wstecz” to nie jest podejście tylko ostatni wariant AWARYJNY nie wliczający się do zestawu wariantów zapasowych (są oczywiście odstępstwa ale dla jasności przekazu celowo je omijam). Warto też aby rutynowym dla Was stało się ogólne zerkanie na załogę i delikatne upewnianie się czy realizują to co wspólnie ustaliliście.

A co ze złymi przyzwyczajeniami? O tym będzie osobny tekst.

Bądźcie rutyniarzami!

Robert

« (Previous Post)


Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
© 2022: POLsail | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress
0
Would love your thoughts, please comment.x